Życie codzienne w Andach
Drogi w peruwiańskich Andach wiodą do wiosek zamieszkanych w większości przez Indian mówiących językiem keczua, potomków plemion podbitych przez Inków. W trakcie swej długiej historii musieli zaakceptować narzucone niekiedy siłą wpływy, jak np. katolicyzm, który zaczęli wyznawać, naginając go nieco do swojej obrzędowości. Od najeźdźców przejęli też rzeczy, które przydały im się i pozwoliły poprawić warunki bytowe - np. wprowadzone przez Hiszpanów w Ameryce Południowej uprawy niektórych roślin i hodowla zwierząt domowych. Stroje mieszkańców Andów świadczą o wpływach europejskich jeszcze z czasów konkwisty. Zupełnie niedawno przyjęli dobrodziejstwo bieżącej wody, elektryczności, garnków z aluminium, sprzętu RTV i latarek. Jednak życie tutaj w swoim podstawowym zarysie nie zmieniło się zasadniczo od XVI stulecia i bliżej jest mu do średniowiecza niż do współczesności. To prosty i ciężki byt, opierający się na uprawie roli i pasterstwie. Większość wiosek jest bardzo luźno związana z gospodarką kraju poprzez sprzedaż niektórych płodów rolnych do miast, tak więc każda rodzina musi dla siebie wyprodukować żywność na cały rok albo i na dwa, jeśli zdarzy się nieurodzaj. Tylko większe osady mają elektryczność lub agregaty. Nieliczne mogą się pochwalić systemem rozprowadzania zimnej wody z gór, z kurkami na zewnątrz domostw albo poprzez pompy w kilku miejscach wsi, co oszczędza mieszkańcom wypraw po wodę do strumienia czy źródła. Chaty wiejskie zbudowane są z cegły adobe lub kamienia, zamiast podłogi jest klepisko, dachy kryje się strzechą lub dachówką. Widoczne krokwie są poczerniałe, pokryte sadzą z paleniska znajdującego się w rogu domostwa.